5 grudnia klasy 7 i 8 zamieniły szkołę w teren wielkiej nocnej ekspedycji.
W skarpetach, z latarkami i odwagą większą niż na kartkówce z matmy, uczniowie ruszyli w legendarną zabawę w chowanego.
Po korytarzach migotały światła, pod schodami odbywały się akcje poszukiwawcze jak z filmów detektywistycznych, a ci, którzy ukryli się na pół godziny, zostali ogłoszeni „Mistrzami Niewidzialności”.
Były też Milionery (szkoda, że bez prawdziwych milionów) i kalambury, podczas których niektórzy uczniowie odkryli w sobie talenty aktorsko–gimnastyczne.
Do tego zapiekanki, owoce, pierniczki i popcorn — czyli zestaw energetyczny godny nocnych odkrywców.
Wieczór zakończył się o 22:00, a szkoła jeszcze długo dochodziła do siebie po tych skaczących światłach, śmiechach i biegających w skarpetkach „agentach specjalnych”.



